Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia. Pokaż wszystkie posty
sobota, 24 września 2011
Pokojowo
Zapoznałam wczoraj kilku niemieckich skinheadów. Może mnie nawet trochę polubili, bo nie powiedziałam nic oprócz „hallo” i kilku „ja”, dzięki czemu mogłam uchodzić za rodowitą Niemkę. Wiedzieliście że Niemcy teraz są pacyfistami? Poważnie, oni naprawdę miłują pokój, a wszelkie militarne akcenty są tu raczej źle widziane.
piątek, 9 września 2011
Pierwszy tydzien na emigracji
Od tygodnia jestem na tej niemieckiej prawie-bezludnej (lub inaczej malo-ludnej) wyspie. Brak polskich znakow sponsoruje niemiecka klawiatura, jaka dysponuje w arbeicie. Wlasciwie to calkiem niezla ta moja praca! Jednoczesnie zaczelam ja i taka jedna Niemka. Niemke od razu poslali do pracy fizycznej, a mi dali caly gabinet na wylacznosc, zlozyli hold z racji tego, ze jestem historykiem (pierwszy raz w zyciu czuje sie z tego powodu dumna!) i zaprosili do pracy intelektualnej. Zostalam juz nawet gwiazda regionalnej telewizji - przyszli raz z kamerami i filmowali jako taka ciekawostke przyrodnicza (patrzcie, ci ze wschodu to juz nie chodza w zwierzecych futrach i nie machaja maczugami!). Na szczescie nie kazali mi nic mowic, kierowniczka troche poopowiadala, ale nie bardzo zrozumialam, czy sa dumni z tego, jak dobra jestem pracownica, czy raczej z siebie, jak bardzo wielkiem milosierdzem wykazuje sie dyrekcja przygarniajac bezrobotnych humanistow z Polski.
Ogolnie to te Szkopy sa calkiem sympatyczne! Chociaz czasem mam watpliwosci, czy te usmiechy to szczere, czy raczej: "Synku, widziales kiedys debilka? O popatrz, tam stoi, usmiechnij sie teraz grzecznie i powiedz hallo!". Na tej wzypie wszyscy sie do siebie ciesza i witaja i ja rowniez zostalam wciagnieta w te kurtuazyjne wymiany uprzejmosci.
Co do niemieckiego to nauczylam sie jednej waznej zasady: jesli nie wiesz, co powiedziec, mow: "ja". Takie "ja" jest zawsze dobrze widziane, a i dzieki temu rozmowca odnosi wrazenie, ze zostal wysluchany i zrozumiany. Jeszcze jedno: lepiej niz "ich verstehe nicht"*, brzmi: "ich verstehe, aber nicht alles"** Czasem zdarza mi sie poszalec i tez cos powiedziec. Pare razy nawet skusilam sie na jakis maly zarcik sytuacyjny, ale nigdy nie mam pewnosci, czy smieja sie, bo smieszne, czy cos przekrecilam i to wprawilo ich w dobry humor.
Niekiedy prosza mnie o przetlumaczenie na ichniejszy jakiegos krotkiego tekstu z internetu tak, jakby chcieli wiedziec, czy czasem nikt ich nie obraza w sieci. Mam nadzieje, ze nie dostane kiedys kawalka swojego bloga.
* Nie rozumiem
** Rozumiem, ale nie wszystko
** Rozumiem, ale nie wszystko
Subskrybuj:
Posty (Atom)
