poniedziałek, 18 czerwca 2012

Golizna germańska

Wczoraj w końcu zaświeciło słońce, więc postanowiłam chociaż raz w pełni skorzystać z tego, że mieszkam teraz nad morzem. Wybranie odpowiedniej plaży powinno być proste - przy każdym wejściu stoi tablica informująca o charakterze danego odcinka. Niektóre są oznaczone jako plaże dla psów, a inne jako FKK, czyli plaże nudystów.  Psa nie mam, a pokazu swego boskiego ciała robić nie zamierzam (bo niby z jakiej racji), więc skorzystałam z wejścia, przy którym nie było żadnych takich znaczków.  Stanęłam sobie na piasku, rozglądam się i widzę, że jakieś rodziny z dziećmi siedzą więc chyba będzie ok, może tym razem nie przylezie mi żaden stary, goły Niemiaszek i wypoczynku nie zakłóci. Ledwie weszłam do wody, a już widzę, jak 10 m dalej do tegoż samego morza wbiega banda roześmianych golasów. Spojrzałam za siebie, na te rodziny z dziećmi, które to wcześniej usypiały moją czujność, a tam dopiero scenki rodzajowe: stoi sobie goła parka na oko pod pięćdziesiątkę i na golasa, z dziećmi zamek z piasku wznoszą. Kawałek dalej starszawy, gruby, łysiejący gość drapie się po gołym tyłku - ten to nawet całkiem kulturalnie, bo koszulkę założył. Nie wiem o co chodzi, albo z nimi jest coś nie tak, albo to ja dzioucha z zimnego wschodu taka nieprzystosowana.

poniedziałek, 14 maja 2012

Mossad czeka na takich agentów

Poprosili mnie dziś w pracy o znalezienie jakiegoś kontaktu do takiego jednego Polaka, o którym wiadomo tylko jak wygląda i mniej więcej czym się zajmuje. Znalazłam cały komplet danych tego gościa i z dumą pomyślałam, że pora wysłać CV do Mossadu.

czwartek, 10 maja 2012

Bez tytułu


Zrobiło się cieplej, więc mój pokój powoli przemienia się w wydmę. Póki co najwięcej piasku jest w okolicy butów, torebek i plecaków, ale myślę, że zasypanie reszty tego niewielkiego terytorium jest tylko kwestią czasu.

Zjadłam wszystkie najlepsze ciastka z opakowania, poczym stwierdziłam, że na brzuchu zaczęła kiełkować moja pierwsza, własna fałdka. Zlękłam się stwierdzając, że nie da się już ustalić ilości żeber za pomocą wzroku. Policzyłam sobie BMI, a to mi krzyknęło, że brawo, ideał i tak trzymać, ale jak ideał skoro widzę rodzącą się wypukłość?! W związku z powyższym powzięłam postanowienie: najpierw zrobić kilka brzuszków, a dopiero potem zjeść golonkę.

Przyjechała polska TiVi i kazali mi gwiazdorzyć. Spięłam się przeokrutnie, ale wydukałam dwa słowa powtarzając się przy tym trzykrotnie.